Recenzje


Ignacy Bieniek – artysta wszechstronny, artysta przypomniany
- Marek Bernacki (
Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej)

[Krzysztof Groń, Oddany sztuce. Życie i twórczość Ignacego Bieńka, seria: monografie Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie, recenzent – prof. UJ dr hab. Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Kraków 2011, ss. 116 + 8 stron z reprodukcjami prac artystycznych]

W dniach 14-15 listopada 2011 r. odbyła się międzynarodowa konferencja kulturoznawcza „Małe miasta” zorganizowana przez Katedrę Literatury i Kultury Polskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej oraz Instytut Teologiczny im. św. Jana Kantego w Bielsku-Białej. Otwarcie konferencji zaszczycił swą obecnością prezydent miasta pan Jacek Krywult, który już na początku swego wystąpienia zapewnił, że bielszczanie nie mają kompleksu” małomiasteczkowości, a definicja „małego miasta” jest, według niego wieloznaczna i trudna do sprecyzowania…

Wśród kilkudziesięciu referatów wygłoszonych przez pracowników naukowych przybyłych do stolicy Podbeskidzia z wielu ośrodków akademickich w całej Polsce, znalazło się kilka wystąpień poświęconych historii, kulturze i literaturze Bielska-Białej; jedno z nich, dra Krzysztofa Gronia z Krakowa stało się pierwszą w stolicy Podbeskidzia prezentacją autorskiej książki zatytułowanej Oddany sztuce. Życie i twórczość Ignacego Bieńka.

Wspomniana pozycja jest zwartą monografią opisującą w ogólnym zarysie osobę i dzieło jednego z najoryginalniejszych malarzy związanych z regionem Podbeskidzia. Jak napisał we Wstępie autor:

„Postać Ignacego Bieńka, zwanego często „Ignacem”, artysty plastyka, malarza, który umiłował Podbeskidzie, człowieka, który jako jeden  nielicznych swoim życiem udowodnił, że sztuka jest swoistym dopełnieniem codzienności, stała się w ostatnim okresie bardzo popularna. Po blisko 20 latach od śmierci (artysta zmarł w 1993 roku) zaczął być „poszukiwany”. Jego osobą i obrazami zainteresowali się kolekcjonerzy, historycy sztuki oraz biografowie”[1].

Monografia dra Gronia, będąca rozszerzeniem jego pracy magisterskiej, składa się z pięciu głównych rozdziałów: Dzieciństwo i młodość, Edukacja, Praca zawodowa, Twórczość oraz Katalog dzieł. Całość domyka kilkustronicowa bibliografia przedmiotowa (warto odnotować, że obok folderów i katalogów z wystaw Ignacego Bieńka, największą grupę wykorzystanych przez autora źródeł stanowią listy, jakie otrzymał podczas pisania książki od znajomych i krewnych artysty) oraz 8-stronicowa wkładka z reprodukcjami dzieł malarskich „Ignaca” ze zbiorów rodzinnych syna artysty, Grzegorza Bieńka, a także ze zbiorów bielskiego marszanda Franciszka Kukioły.

W trzech pierwszych rozdziałach „biograficznych” autor przedstawił najważniejsze fakty z życia Ignacego Bieńka, podważając przy tym niejednokrotnie obiegowe opinie, które nie znajdują potwierdzenia w faktach. Do takich „legend” należy przekonanie, jakoby bezpośredni wpływ na twórczość Bieńka miał Julian Fałat. Owszem, w twórczości obu malarzy dużą rolę odegrała Bystra i pejzaże okolicznych gór w paśmie Beskidu Śląskiego, jednak w chwili śmierci znanego polskiego akwarelisty Ignacy Bieniek, urodzony w 1925 r. w Bystrej Krakowskiej, miał zaledwie 4 lata, tak więc o żadnych bezpośrednich wpływach nie może być mowy:

„Można spotkać się z opinią, że Julian Fałat znał pierwsze prace Bieńka, zaraził go malarstwem. Trzeba wyjaśnić, że Ignacy wielokrotnie spotykał się ze spuścizną artystyczną tego malarza, ale o bezpośrednim kontakcie w kwestii sztuk plastycznych między tymi dwoma artysta minie mogło być mowy”[2].

Według Gronia osobą, która na początku pokierowała talentem uzdolnionego plastycznie chłopca, był raczej Jan Wałach, znany istebniański artysta, do którego zaprowadził kilkuletniego Ignacego jego ojciec. W późniejszym okresie studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie mistrzem Ignacego Bieńka był Zbigniew Pronaszko, u którego młody malarz złożył w czerwcu 1952 r. egzamin dyplomowy. To zapewne Pronaszce, związanemu przed wojną z grupą malarzy awangardowych, a także klimatowi krakowskiej ASP zawdzięczał Bieniek wpływy klasycyzującego koloryzmu oraz występujące w wielu jego obrazach elementy fowizmu i ekspresjonizmu[3]. Jednak najważniejszym mistrzem bielskiego malarza, podkreśla Groń,  był Franciszek Jaźwiecki – malarz, grafik i rysownik, członek Grupy Krakowskiej. Autor książki powołuje się na wypowiedź prof. Józefa Marka, bielszczanina i długoletniego przyjaciela artysty:

„Najważniejszy wpływ twórczości Franciszka na Ignacego, to sposób pracy w malarstwie. Jaźwiecki malował ogromne ilości pejzaży, posiadał specyficzny sposób kładzenia farby na płótnie, farba była kładziona grubo”[4].

Przygotowując książkę do druku Krzysztof Groń kontaktował się z blisko dwustoma osobami, wśród których znaleźli się najbliżsi krewni Ignacego Bieńka – syn Grzegorz i córka Urszula, a także  dwie ostatnie żony zmarłego artysty, oraz znajomi z kręgów bielskiej bohemy, np. prof. Michał Kliś, Jacek Witaliński czy Franciszek Kukioła. Opowieści i wspomnienia tych osób pozwoliły autorowi na nakreślenie w miarę spójnego portretu artysty z trzech okresów jego działalności: zielonogórskiego (lata 1954-1960), bielsko-bialskiego (1960-1987) i wrocławskiego (1987-1993).

Dla bielskiego czytelnika monografii, do którego w głównej mierze skierowana jest książka dra Gronia, najciekawszy jest okres drugi, najdłuższy i obfitujący w wiele istotnych dla kariery artysty wydarzeń. Bieniek wrócił do Bielska-Białej z Zielonej Góry w 1960 r. wraz z pierwszą żoną i synem. Dzięki pomocy Franciszka Hernasa, ówczesnego dyrektora Zakładów Przemysłu Wełnianego im. J. Niedzielskiego „Welux”, otrzymał etat na stanowisku projektanta – plastyka (później także desenatora czuwającego nad wdrażaniem do produkcji nowych kompozycji włókien, ich splotów i kolorystyki), co pozwoliło mu na stabilizację życiową i dynamiczny rozwój artystyczny w ciągu następnych kilkunastu lat. W tym czasie Bieniek był jednym z najważniejszych członków grupy artystycznej „Beskid”[5]. W okresie bielsko-bialskim dał się poznać jako artysta wszechstronny. Jak pisze autor monografii:

„Uprawiał malarstwo sztalugowe, rzeźbę, mozaikę, konserwację dzieł sztuki, grafikę, zajmował się projektowaniem i realizacją witraży, fresków, plafonów, sgraffito oraz wykonywaniem projektów medali okolicznościowych. […] Był nowatorem w wielu dziedzinach. Bliscy znajomi artysty wspominają jego płonące rzeźby, które artysta wykonał z różnych materiałów. Sztuka destrukcji, którą również uprawiał, była wynikiem jego przemyśleń oraz pewnych potrzeb, które wnosiły wiele ciekawych doświadczeń do świadomości artystycznej. Rzeźby spłonęły, nie istnieją, gdyż takie było założenie happeningu”[6].

Z zestawienia statystycznego dokonanego przez Gronia w rozdziale „Katalog dzieł”[7], obejmującego kilkaset prac artystyczno-malarskich Ignacego Bieńka, wynika, że malarz najczęściej posługiwał się techniką olejną, a w jego twórczości plastycznej dominowała tematyka pejzażowa oraz portrety. Do ważnego nurtu jego wielowątkowego dzieła należy tematyka ludowa i regionalna. Jak zauważa Groń:

„Bieniek często podejmował ten wątek w swojej pracy, malując przebierańców, beboki, diabły, strachy na wróble. Do jego ulubionej tematyki należały również lasy, drzewa, kościółki, kapliczki, domostwa i zagrody, młyny, pasieki, żywioły – wiatr, powódź, ogień, chmury…”[8].

W okresie bielsko-bialskim powstało najbardziej znane dzieło Ignacego Bieńka – monumentalna mozaika wykonana na murze fabrycznym okalającym ZPW „Welux” przy ul. Leszczyńskiej. Artysta pracował nad nią prawie przez cztery lata (1966-1969), najczęściej popołudniami, po pracy, w ramach czynu społecznego, którego celem było uświetnienie dwóch okrągłych rocznic: tysiąclecia państwa polskiego i 700-lecia powstania miasta Bielska. Po ukończeniu prac mozaika o rozmiarach 76 m szerokości na 8 m wysokości obejmowała ponad 600 m2 kompozycji artystycznej o tematyce historycznej i regionalnej, wykonanej z wielu różnorodnych elementów takich, jak: kamienie, szkło, metal, odpady ceramiczne…[9] Dzieło to przetrwało 31 lat. Zostało zniszczone w nocy z 20 na 21 listopada 2000 r. przez gliwicką firmę remontowo-budowlaną przygotowującą grunt pod budowę znajdującego się obecnie w tym miejscu Centrum Handlowego „Gemini”. Mimo protestu środowisk artystycznych, monumentalnego dzieła Bieńka nie udało się uratować, po mozaice zachowały się tylko pamiątkowe zdjęcia. Jej zburzenie stało się, według słów historyka sztuki Piotra Głowackiego: „metaforą znaku czasu wszechwładnej komercji i bezmyślnego konsumeryzmu w Polsce po przemianach społeczno-politycznych końca XX wieku”[10]. Warto wspomnieć, że niejako na „otarcie łez” firma, która przyczyniła się do bezpowrotnej destrukcji mozaiki, partycypowała kilka lat później w kosztach namalowania muralu na ścianach nowego Centrum, którego pomysłodawcą i wykonawcą był w roku 2009 znany malarz współczesny prof. Leon Tarasewicz.

Na zakończenie przeglądu twórczości Ignacego Bieńka autor książki przypomina, że zaraz po śmierci artysty w 1993 r. zrodziła się w Bielsku-Białej myśl, aby autor mozaik stał się patronem Wojewódzkiego Konkursu Malarstwa Nieprofesjonalnego. Pierwsza edycja tego niezwykle popularnego w regionie konkursu została rozstrzygnięta w 1995 r.

Do największych walorów książki dra Krzysztofa Gronia zaliczyć należy przystępny popularnonaukowy styl i przejrzystą kompozycję, nadbudowane jednak nad rzetelnie przeprowadzoną pracą empiryczną, będącą końcowym efektem wieloletniej żmudnej kwerendy archiwistyczno-dokumentacyjnej. Dodatkową zaletą monografii jest wysoki poziom edytorski monografii, na który składają się m.in. liczne czarnobiałe i kolorowe reprodukcje dzieł Ignacego Bieńka pochodzące z różnych okresów jego twórczości. Wśród tych ostatnich, zgromadzonych w części „Ilustracje”, na szczególną uwagę zasługują trzy kompozycje namalowane techniką olejną na płótnie. Są to: Mazowsze (pejzaż z aleją wśród drzew, namalowany w 1952 r.), historyczna scenka rodzajowa zatytułowana Podwórko na Kazimierzu w Krakowie (z roku 1970) oraz podbeskidzki obrazek plenerowy Zima w Bystrej, wykonany w 1990 r.). Każdy z wymienionych obrazów jest świadectwem ogromnej wrażliwości i niepospolitego talentu malarskiego Ignacego Bieńka – malarza wszechstronnego, którego przypomina - świetnie napisana i profesjonalnie wydana - monografia autorstwa Krzysztofa Gronia[11].  

Bielsko-Biała; 18 listopada 2011 r.



[1] K. Groń, Wstęp, [w:] tegoż, Oddany sztuce. Życie i twórczość Ignacego Bieńka, Kraków 2011, s. 7.

[2] Tamże, s. 46.

[3] Zob. P. Głowacki, Schronienie w sztuce, [w:] K. Groń, Oddany sztuce. Życie i twórczość Ignacego Bieńka, Kraków 2011, 5.

[4] K. Groń, Twórczość, [w:] tegoż, Oddany sztuce. Życie i twórczość Ignacego Bieńka, dz. cyt., s. 47.

[5] Grupa „Beskid” powstała pod koniec 1961 r. i działała do 1986 r. W jej skład wchodzili, obok Ignacego Bieńka, następujący artyści: Jan Grabowski, Michał Kwaśny, Kazimierz Kopczyński, Jan Zipper i Zenobiusz Zwolski, który dołączył do grupy w 1967 r. – cyt. za:  K. Groń, Twórczość, [w:] tegoż, Oddany sztuce. Życie i twórczość Ignacego Bieńka, dz. cyt., s. 53.

[6] K. Groń, Twórczość, [w:] tegoż, Oddany sztuce. Życie i twórczość Ignacego Bieńka, dz. cyt., s. 47.

[7] Jak zaznacza autor książki: „katalog [obejmujący łącznie 426 pozycji, w tym prace olejne, rysunki i szkice, grafiki, pastele, akwarele i inne prace – przyp. M.B.]  ukazuje tylko cząstkę z tego, co stworzył Bieniek. Notabene, Krzysztof Groń, mając świadomość niepełności napisanej monografii określa ją mianem punktu wyjścia do następnej pracy „Śladami Bieńka”, […] „śladami które trzeba szybko utrwalać, dokumentować, analizować, bo wiele z nich znika bezpowrotnie” (zob. s. 73).

[8] Tamże, s. 63.

[9] Zamieszczone w książce zdjęcia mozaiki Ignacego Bieńka są autorstwa red. Marcina Płużka – przyp. M.B.

[10] Zob. P. Głowacki, Schronienie w sztuce, [w:] K. Groń, Oddany sztuce…, dz. cyt., s. 5.

[11] Zainteresowanych nabyciem tej pozycji odsyłam, za autorem, na stronę: www.ignacybieniek.pl